To tu…to tam…

Co , gdzie, za ile? Wybrać naprawdę dobry punkt gastronomiczny, nie jest łatwo. Szczególnie, gdy powinien spełniać kilka kryteriów, no przynajmniej trzy; smacznie, zdrowo i czysto. Wybór knajpek, barów, kiosków bardzo duży, ale nie przekłada się to na jakość oferowanych potraw. Wiadomo, sezon krótki a zysk ma być duży i szybki. Tak więc, nie ryba w panierce a panierka z rybą, nie gyros w bułce a bułka z gyrosem, pół kufla piwa dopełnia pianka, głęboko mrożone ryby udają świeże prosto z kutra… i tak można by w nieskończoność. Chętnych turystów nie brakuje, więc nikt specjalnie się nie wysila, towar schodzi, portfele właścicieli pęcznieją. Płacimy niemałe pieniądze, za byle jakie jedzenie. Ale nasza świadomość jako konsumentów się zmienia, coraz częściej w necie ludzie wymieniają się informacjami, gdzie w danej miejscowości wypoczynkowej można dobrze zjeść, już wkrótce jakość wyprze byle jakość…Tego sobie i Wam życzę…

DSC02871 (640x480) DSC02874 (640x480) 009 (640x480) 010 (640x480) DSC03123 (640x480) DSC03125 (640x480) DSC02478 (640x480)DSC03127 (640x480)

To i owo o jedzeniu…

No właśnie… brakowało w naszej gminie kulinarnego festiwalu. Pod hasłem „Zapomniane smaki”, impreza  odbyła się w trzech miejscowościach wypoczynkowych Niechorzu, Rewalu i Pobierowie. Ściągnęła wielu amatorów dobrego jedzenia. Na jarmarku można było kupić regionalne produkty z certyfikatami świadczącymi o najwyższej jakości. A wybór był duży! Od różnego rodzaju pieczywa na zakwasie, poprzez aromatyczne zioła, wykwintne miody wielorakiego gatunku, sery z dodatkami z mleka krowiego, koziego i owczego, obwarzanki, bogaty wybór wędlin. Była też ręcznie wykonana biżuteria. A co najważniejsze z dostępnych produktów kucharze przygotowywali dania, których można było skosztować, a przy okazji nauczyć się jak zdrowo łączyć produkty i przygotowywać smaczne posiłki. Mam nadzieję, że tego typu imprezy zapiszą się na stałe w wakacyjnym kalendarzu…

Smaki Rewala  2013 003 (640x480) Smaki Rewala  2013 002 (640x480) Smaki Rewala  2013 001 (640x480) Smaki Rewala  2013 016 (640x480) Smaki Rewala  2013 015 (640x480) Smaki Rewala  2013 014 (640x480) Smaki Rewala  2013 011 (640x480) Smaki Rewala  2013 010 (640x480) Smaki Rewala  2013 009 (640x480) Smaki Rewala  2013 006 (640x480)

 

Wolne pokoje…wolne domki…

No… nareszcie mamy lato, jeśli ktoś narzeka, to musi być wyjątkowy malkontent. A wiem, że takich nie brakuje. To chyba jedna z naszych narodowych cech. W kwietniu cała Polska czekała na ciepłe dni, bo zimna  było już po dziurki w nosie. Teraz słychać narzekania, że już dość tych upałów, oby wreszcie się ochłodziło, że pogoda wariuje itp. Dogodzić wszystkim… niemożliwe!

A tymczasem, kto ma choć parę dni wolnego pędzi dla ochłody nad morze, i słusznie…bo woda  w Bałtyku wyjątkowo ciepła, zachody słońca niezwykłe i są jeszcze miejsca wyjątkowe, gdzie nie ma tłoku. Jeśli liczymy na znalezienie pokoju bez wcześniejszej rezerwacji, może być problem, szczególnie jeśli chodzi o wypoczynek weekendowy. Bo choć na pensjonatach tabliczki „ wolne pokoje’’, to w rzeczywistości miejsc brak, choć oferta bogata dla tych bardziej i mniej wymagających…

022 (640x480) 009 (640x480) 021 (640x480) 010 (640x480)

Na straganie…

Kto choć raz podczas wakacji, był w jakiejkolwiek miejscowości wypoczynkowej, musiał ulec „urokowi” wszechobecnych straganów, straganików, stolików itp. Obojętnie nie mogą przejść koło nich dzieci, namiętnie ciągną za rękę co opornych rodziców, często tupiąc i płacząc wymuszają kolejnego delfinka, bransoletkę z muszelek, kiwającego głową pieska, glinianą mewę, samoprzylepny tatuaż i setki innych drobiazgów. Zatrzymuję się przed tymi straganami, i nie mogę się nadziwić, że chętnych nie brakuje. Dorośli kupują dla rodziny i znajomych pamiątki z wakacji, termometr-morska latarnia, zegarek-kotwica, statki, stateczki i żaglówki, muszelkowe puzderka, egzotyczne muszle. To nic, że niebawem ten kiepskiej jakości towar wyląduje w koszu. Najważniejsze, że interes się kręci, a chińskie rączki nadążają z produkcją. Zastanawiam się tylko, z nad jakiego morza są te pamiątki… to samo kupimy na straganie w Grecji, Hiszpanii, Tunezji…

Stragan 2 (640x480)Stragan 3 (640x480)  Stragan 1 (640x480) Stragan 0 (640x480)

A może by tak…na koniku, zebrze, żyrafie, koziołku?

Osiołek 2 (640x480) Osiołek 1 (640x480)

Wczasy … z rowerem

Nikogo nie trzeba przekonywać, że rower na wakacjach jest tak samo potrzebny, jak okulary przeciwsłoneczne. Na ścieżkach rowerowych bywa czasami taki tłok, jak na Marszałkowskiej w godzinach szczytu. Do wyedukowania pozostali piesi, którzy trasy rowerowe traktują jak zwykły chodnik i ze dziwieniem,  a czasami arogancją reagują na prośby rowerzystów o umożliwienie przejazdu.  Prawdę powiedziawszy chodzenie po  oznakowanych trasach rowerowych powinno być karane mandatem, no ale to jeszcze przed nami.

Jeśli przyjechaliśmy nad morze bez roweru, z łatwością go wypożyczymy. Istnieje sieć wypożyczalni Rewal Bike System, który pozwala na wypożyczenie roweru w jednej miejscowości, a oddanie w drugiej. Kilometry tras rowerowych w przepięknych okolicznościach przyrody, a także różnorodność obiektów historycznych, pozwoli nam aktywnie/ fizycznie i intelektualnie/ spędzić czas.

Trasa Pobierowo-Niechorze/ dystans około 11 km./

Opuszczając Pobierowo, kierujemy się na wschód w stronę Pustkowa. Do miejscowości dojedziemy leśną drogą wiodącą przez sosnowy las. W Pustkowiu przy trzecim zejściu na plażę, warto zobaczyć ulokowaną tam replikę krzyża z Giewontu, oficjalna nazwa Bałtycki Krzyż Nadziei. Udajemy się dalej ścieżką rowerową wzdłuż lasu mieszanego, do Trzęsacza. Tam odwiedzamy na klifie ruiny kościoła z XV , zabytek klasy „0”. Oryginalny wczesnobarokowy  ołtarz z tego kościoła, znajduje się w miejscowym kościele na ul. Pałacowej 3.  Następnie koroną klifu dojeżdżamy do  Rewala. Tam odpoczynek w Różanej Alei Zakochanych w towarzystwie Małego Księcia lub Romea i Julii. Dalej nadmorską promenadą, wzdłuż tarasu widokowego,  przez Stary Śliwin asfaltową drogą, dojedziemy do obowiązkowego przystanku,  Latarni  Morskiej  w Niechorzu. W samym Niechorzu warto odwiedzić Muzeum Rybołówstwa Morskiego. Dalej szlakiem rowerowym wokół rezerwatu ornitologicznego Liwia Łuża. Do zobaczenia na szlaku…

Rower 3 Rower 1Rower 2Rower 4 Rower 5  Rower 6

Dla ochłody…

Mamy śródziemnomorskie upały, natura szaleje, na południu gradobicia i trąby powietrzne, gwałtowne ulewy tworzą nieprzejezdne bajora. 32 stopnie w cieniu, tyle dziś na moim termometrze. Jedynie na plaży, lekki wietrzyk daje obietnicę minimalnego chłodu. Jak fakir po rozgrzanych węglach, idę po gorącym piasku, by zanurzyć stopy w chłodnej wodzie. Na plaży pustki, dzieci w szkole czekają na wakacje, emeryci,  których w czerwcu najwięcej, w za dużych słomkowych kapeluszach, z reklamówkami wypełnionymi wodą i słodkimi bułkami, szukają upragnionego cienia… Jest sucho i gorąco, w ogrodzie powietrze stoi niczym mur obronny. Niedawno posadzone aksamitki i margaretki, w południowym słońcu opuściły bezwiednie swe kwiaty ku dołowi, wyglądają żałośnie spragnione wody. Drogą nad którą drży rozgrzane powietrze, snuje się pies sąsiadów, ratuję go miską wody, którą chłepcze do ostatniej kropli… Zmęczony upałem, nawet nie patrzy mi w oczy. Dziś ratują mnie soczyste truskawki, woda z miętą i cytryną i te fotografie…

Odkomarzanie w ogrodzie.

 

Każdą przyjemność spędzania czasu, czy to w ogrodzie, czy na spacerze, czy na plaży, potrafi skutecznie zepsuć nam użeranie się z komarami, meszkami bądź innymi … Intensywne bzyczenie nad uchem i swędzące bąble po ukąszeniach, każą nam zapomnieć o relaksie na świeżym powietrzu. W naszej gminie w trosce o turystów odkomarzanie są przyplażowe zarośla. Ale można ten zabieg przeprowadzić we własnym ogrodzie. Zmniejszy to populację komarów i meszek parokrotnie. Stosowane środki są bezpieczne dla ludzi i zwierząt, posiadają atesty Polski i Unii Europejskiej. Ponieważ, uwielbiam spędzać lato na dworze, spożywać posiłki, czytać, przyjmować gości ,bez odkomarzania byłoby to niemożliwe… Wygląda to mniej więcej tak… Siwy dym…

Ciepło-zimno

Końcówka maja i początek czerwca przyniosły nad morzem pogodę w kratkę. Nie odstraszyło to jednak potencjalnych wielbicieli naszego Bałtyku. Ja uwielbiam go, nawet w strugach deszczu, w silnym porwistym wietrze, we mgle, ale najbardziej oczywiście w słońcu. Większość lokali gastronomicznych otwarta, świeżo ,pachnąco, zachęcająco i co ważne bez tłoku, hałasu i pośpiechu.

,

Wielbiciele plażowania mieli całe dwa dni słonecznej pogody na opalanie. Wielbicieli spacerów pogoda nie ograniczała.

Ale ku mojemu zdziwieniu prawdziwymi pasjonatami byli paralotniarze, którym gęsta mgła zdawała się sprzyjać. Wraz z innymi przypadkowymi obserwatorami, z duszą na ramieniu obserwowałam ich zmagania. Radzili sobie naprawdę świetnie, to nic, że mało co było widać, najważniejsze wystartować i  lecieć.

Wycinanie drzew i krzewów zgodnie z prawem

Słońce topi resztki śniegu, ukazując rachityczną wymęczoną po długiej zimie, zieleń. Jeszcze kilka dni i ochoczo zabierzemy się do pracy, spragnieni ruchu, słońca i ożywczego powietrza. Co należy zrobić w kwietniu znajdziecie tutaj. A zanim weźmiecie w ręce piłę, powinniście wiedzieć, że:

Art. 83 ustawy o ochronie przyrody z dn.16 kwietnia 2004 roku, reguluje przepisy dotyczące wycinki drzew i krzewów.

Aby wyciąć cokolwiek, musimy uzyskać zezwolenie. Istnieją wyjątki.

Zezwolenie nie dotyczy:

  • drzew i krzewów, których wiek nie przekroczył 10 lat
  • drzew i krzewów owocowych (z wyjątkiem tych, które rosną na terenie wpisanym do rejestru zabytków, w granicach parku narodowego lub rezerwatu przyrody, na obszarach objętych ochroną krajobrazową)
  • drzew i krzewów rosnących na plantacjach
  • drzew i krzewów wycinanych na podstawie decyzji dotyczących ochrony przeciwpowodziowej lub bezpieczeństwa ruchu kolejowego i lotniczego
  • drzew i krzewów rosnących w lasach (ich wycinkę reguluje Dz. U. z 2005r. 45 poz. 435

Aby uzyskać zezwolenie, należy złożyć wniosek w urzędzie gminy lub miasta. Jeśli drzewa kolidują z projektowanym budynkiem, wniosek składamy przed wydaniem pozwolenia na budowę. Dokumentacja musi zostać sporządzona pod kątem kolizji przyszłego budynku z istniejącą zielenią i przedstawiona w Wydziale i Ochrony Środowiska. Zezwolenie jest konieczne, również na wycięcie suchych drzew i krzewów.

Dokumentacja powinna zawierać:

  • imię nazwisko i adres posiadacza nieruchomości
  • kopię dokumentu stwierdzającego prawo własności do działki
  • nazwę gatunku drzewa lub krzewu wraz z jego obwodem mierzonym na wysokości 130cm.
  • przeznaczenie terenu, na którym rośnie drzewo lub krzew
  • rozmiar powierzchni, z której zostaną usunięte krzewy
  • mapkę sytuacyjną, która określa położenie roślin w stosunku do granic działki i istniejących lub planowanych obiektów

Pamiętać należy o sporządzeniu kopii wniosku, w celu potwierdzenia jego przyjęcia w urzędzie.

Za wycinkę drzew i krzewów nie płacimy gdy:

  • dotyczy ona drzew i krzewów nie wymagających pozwolenia
  • mamy pozwolenie wycinki na prywatnej posesji przeznaczonej na budowę domu, garażu, ogrodzenia, drogi dojazdowej
  • rośliny zagrażają bezpieczeństwu ludzi lub mienia w istniejących obiektach budowlanych
  • rośliny obumarły i nie rokują szans na przeżycie z przyczyn nie zależnych od właściciela
  • ich usunięcie jest związane z odnową i pielęgnacją drzew rosnących na terenie nieruchomości wpisanej do rejestru zabytków
  • zagrażają bezpieczeństwu ruchu kolejowego,  drogowego, żeglugowego

Stawki opłat za wycinkę krzewów, uzależnione są od powierzchni jaką zajmują. Opłata za usunięcie drzewa, uzależniona jest od obwodu pnia oraz gatunku drzewa.

Samowolne wycinanie drzew i krzewów podlega pieniężnej karze, jej wysokość jest rewaloryzowana 1 stycznia każdego roku, a wysokość publikowana w obwieszczeniu Ministra Środowiska (na podst.art.85 ust.8 z dn. 16 kwietnia 2004r. o ochronie przyrody)[Dz. U. z 2009r. Nr. 151 poz. 1220 z póz. zm.]

Z kurnika, prosto do koszyka…wielkanocnego.

W moim domu do wykonywania pisanek zasiadamy w Wielki Piątek. Wykorzystujemy różne techniki zdobienia, a i tematyka jest różnorodna od tradycyjnej po awangardową. Pierwszym etapem jest oczywiście barwienie jaj/ z wyjątkiem pisanki, gdzie na jajko najpierw nanosimy woskowy motyw a później zabarwiamy/. Do barwienia używam tylko naturalnych barwników: łupin cebuli, buraków, kurkumy, czerwonej kapusty, owoców czarnego bzu. W tym roku otrzymałam w prezencie świeże jaja, które już zabarwione na ciemny brąz zniosły kury rasy  Marans  /pochodzenie-Francja/ oraz zabarwione na jasną zieleń od kur rasy Araucana /pochodzenie-Peru/. Prawda, że niesamowite…

Ta między kogutami, to Marans , a ta od prawej to Araucana, zasadniczo różnią się wielkością grzebienia, ich jajka są wyjątkowo zdrowe, bo zawierają małą ilość cholesterolu. No i ten naturalny kolor…

 

Z okazji Świąt Wielkiej Nocy życzę,

zawsze pełnego koszyka, wiary, nadziei i miłości.